Każdego dnia układam sobie w myślach listę rzeczy do zrobienia na kolejny dzień, ale moje plany biorą w łeb przez temperaturę. Nie na zewnątrz.
"Nadejdzie czas, że wszystko skończone. I to będzie POCZĄTEK." Louis L'amour
poniedziałek, 15 października 2012
piątek, 12 października 2012
Odkopana
Przyzwyczaiłam Was do regularnych wpisów, więc tak długa nieobecność mogła niektórych niepokoić więc już donoszę : byłam schowana głęboko pod kilkoma pierzynami i dopiero dziś udało mi się spod nich wydostać ;)
sobota, 6 października 2012
Smerfastycznie.
No i tak jak przewidywała Ania. Zaprzyjaźniam się ze Smerfetką zwaną inaczej CN3OP. W moich żyłach płynie teraz błękitna krew, sikam na niebieściutko i tak sobie zerkam ukradkiem na sympatyczny niebieściutki woreczek wreszcie Skutecznego Leku, który na moje szczęście dosyć szybko spływa, nie wspierany żadnymi pompami.
czwartek, 4 października 2012
Jeśli tylko chcesz.
Ostatecznie w szpitalu jestem od wczoraj. Zbierałam wenę na pisanie, zbierałam i piszę, choć wena się nie pojawiła a jedynie lekarz ze swoimi jak zwykle newsami.
poniedziałek, 1 października 2012
W odpowiedzi.
A wczoraj w kościele zdarzyła mi się kolejna zabawno - kłopotliwa sytuacja ale tym razem bez udziału Katarzyny...
piątek, 28 września 2012
poniedziałek, 24 września 2012
Jest cudnie.
Wczoraj niedziela. Maksymalnie przeciągam chwilę opuszczenia ogrzanej pościeli. A jesienna rzeczywistość w blokach przed sezonem grzewczym mi nie sprzyja. Chyba nikomu. Brrr. Godzina czasu do wyjścia do kościoła. Otwieram puszkę sardynek. Kasia pod nogami. I tylko słyszę przeciągłe "ooo mamma, ooo mama"!
Subskrybuj:
Posty (Atom)