I znów te dwa tygodnie wolności kiedyś musiały się skończyć. I znów trzeba się stawić na tę cudowną odtrutkę ratującą życie, co do której wciąż jednak nie mam przekonania.
"Nadejdzie czas, że wszystko skończone. I to będzie POCZĄTEK." Louis L'amour
wtorek, 28 lutego 2012
poniedziałek, 27 lutego 2012
Siwy dym.
Weekendy mają to do siebie, że mijają niepostrzeżenie. Niestety. Kasia zbytnio nie poużywała, bo po kałużach ani śladu. Po śniegu, który dzisiaj zresztą sypał nam w oczy też.
piątek, 24 lutego 2012
Królowa kałuż.
Dzisiaj byłam w pracy. Pogadać i przekazać, że ostatecznie wracam ... za miesiąc. Może teściowa i inni mają rację, że marzec jest takim najgorszym miesiącem, jeśli chodzi o przeziębienia, więc odpuszczę
środa, 22 lutego 2012
Strach przed białym fartuchem górą.
Wczoraj były zapusty. Właściwie to termin ten jakoś jak dotąd umknął mej uwadze, jednak teściowa przypomniała zapraszając wieczorem na herbatkę i małe co nieco...
poniedziałek, 20 lutego 2012
Mogło być lepiej.
Dzisiaj trochę pomarudzę, choć postaram się jak najmniej. Wszystko przez ten cholerny ból niemal wszystkich kości i głowy. Dodatkowo jestem jakaś rozpalona, a termometr nic nie wykrywa ;).
niedziela, 19 lutego 2012
Najlepszego. I na razie...
Adam, w sobotę miałbyś 37 urodziny. Jak żyłeś rzadko komu zdarzyło się o nich pamiętać. Ale nie zapomnę numeru, jaki zrobiła Twoja Justyna naszym rodzicom dokładnie rok temu. Wykręciła do nich nr tel i rzuciła ojcu tekst, że pewnie nie pamięta, ale że Adam ma dziś urodziny i odłożyła słuchawkę. To było mistrzowskie zagranie. Z miejsca ją polubiłam :).
czwartek, 16 lutego 2012
Do dziesięciu kolejno odlicz...
Przez wczorajszą aurę pokonanie 100km do CO zajęło nam ok. 3,5h. Inni pacjenci chyba się tego dnia poddali i odpuścili, bo w rejestracji było przede mną tylko 20 osób a po krew nie stałam nic. Szok.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
