piątek, 15 czerwca 2012

Naleśniki teściowej...

Po raz pierwszy od tygodnia pokusiłam się o zjedzenie czegoś innego niż zupa buraczkowa. Padło na naleśniki teściowej. Zapach mnie skusił, ale smaku w ustach jeszcze nie mogę odzyskać, choć wydawały się być nieziemskie.

środa, 13 czerwca 2012

Halo, czy ktoś coś mówił?!

Dzisiaj już 5 dzień po dhapie a w mojej głowie wciąż ten jazgot a reszta mocno wytłumiona. Oprócz tego ciągłe wymioty i kompletny brak apetytu nie pomagają w zebraniu się do kupy. Dzwoniłam do lekarza, czy z tym słuchem to normalne, to zdawał się być mocno zdziwiony i odesłał mnie do laryngologa.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Pod kloszem.

Wczoraj nie byłam w stanie się zabrać do napisania nowego postu. W trakcie pobytu w szpitalu nie było ze mną najgorzej, dopiero potem się zaczęły schody.

piątek, 8 czerwca 2012

Chociaż siatkarze nie zawiedli...



Mecz otwarcia okazał się meczem klęski ale i naszego farta.  Mogło się skończyć dużo gorzej.
Tu w CO na 6 piętrze nawet załapałam się do „strefy kibica” i wraz z 12 pacjentami trzymałam mocno kciuki za naszych. Szkoda, że nie uwieczniłam tego na zdjęciu. Fajny widok – 12 łysych głów, część w towarzystwie swoich Hansów ekscytujących się podbramkowymi sytuacjami. No i ja. Z całkiem gęstą czupryną. Jeszcze ;).

środa, 6 czerwca 2012

Diamentowych kolczyków coś brak ale ... i tak jest za*ebiście.

***
Budzę się z nie chcę
Nie chcę tego
I potrzeba mi całego dnia
By w końcu powiedzieć
Tak
Chcę tego
Po czym zasypiam
I budzę się następnego dnia
Z nie chcę
Nie chcę tego
I potrzeba mi

                                                        Maciek Gabryelczyk

Wczoraj miałam względny luz i po prostu cieszyłam się tym. Jakieś tam wstępne wyniki PET-a niby są ale jednoznacznie wykazują zmiany w płucach,  których bez leczenia zostawić się nie da.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

PET-owska ceremonia i promieniotwórcze ...bąki.

PET nie był tak straszny, jak się wydawał. Nawet będę go teraz milej wspominać od tomografii, gdzie to nachalna kobić w białym kitlu co parę minut wciskała mi kubek "bezalkoholowego ouzo" i tak razy cztery...

sobota, 2 czerwca 2012

Relax, don't do it...

Moja wola walki nieco słabnie gdy tylko na horyzoncie pojawia się widmo "hansa" ustrojonego niczym choinka na Boże Narodzenie.