poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Klucze do nieba bram...

Dziś jeszcze praca. Jedną nogą tam siedziałam a druga rwała się już za teren firmy i ciężko było ten dzień przetrzymać. Dzień zdecydowanie za długi, zwłaszcza ostatnia godzina w firmie. Ale to chyba wszyscy którzy zdecydowali się dziś pracować tak mieli...

czwartek, 26 kwietnia 2012

Dasz radę, mamo?

Jak na dzień po chemii to nie jest najgorzej, a przynajmniej lepiej chyba niż ostatnio. Co prawda nie mogę jeść ani pić, trochę wymiotuję, trzęsie mnie zimno i zarazem mam wypieki na twarzy ale jest całkiem znośnie.

środa, 25 kwietnia 2012

Zapomniałabym o ... raku.

Nie żałuję, że wróciłam do pracy. Żałuję, że dopiero teraz. Ten tydzień zleciał mi tak niesamowicie szybko, że nawet zdążyłam zapomnieć, że ... mam raka.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Drugie życie ryby.

I znów weekendy nabrały tempa jak dawniej. Ten czas minął mi tak niepostrzeżenie jak się zaczął. Katerinaki jak raz wyjdzie na dwór tak bardzo ciężko ją przekonać, że trzeba i z niego przyjść kiedyś do domu...

sobota, 21 kwietnia 2012

Dobrze, że jesteś.

Mimo bezproduktywnego gapienia się w pracowniczy monitor tydzień zleciał migiem. I znów wreszcie czekałam na ten weekend tak mocno, jak kiedyś. Mam nadzieję, że mnie nie rozczaruje ;).

środa, 18 kwietnia 2012

Aaaale o ooo co chodzi?



Po trzecim dniu w pracy entuzjazm z tytułu powrotu jakby trochę osiadł, ale nie chodzi o obowiązki a raczej o ich ... brak.