czwartek, 29 listopada 2012

"Nadejdzie czas, że wszystko skończone. I to będzie POCZĄTEK."

Witam wszystkich.

Jestem Michał mąż najukochańszej żony oraz najwspanialszej matki jaka można było sobie wymażyć.

Niestety muszę was poinformować o śmierci Ewy, która dziś ok godz 6:00 odeszła z tego świata.

Ciężko mi to pisać, gdyż do końca walczyła jak lew o każdy oddech i każdą chwilę na tym świecie. Dla Kasi i dla Mnie.

Niestety jak wiecie choroba była straszna nie reagowała na żadne leczenie, na SGN na który tak czekałą również nie zareagowała by. Ewa o tym nie wiedziała czekała na SGN jak na Świętego Gralla, który miał pozwolić wyjść z koszmaru jaki przeżywmy od roku. Nie doczekała by się gdyż wczoraj po ponad miesięcznym wodzeniu nas za nos przyszłą odpowiedz negatywna o refundację. Ewa o tym nie również nie wiedziała, nie chciałem jej zabierać ostatniej nadziei jaka została na wyleczenie.

Ogólnie lekarze nie mówili jej dużo o stanie zdrowia. Ja byłem obarczany całym tym ciężarem i sortowaniem tego co można jej powiedzieć a co nie. Ale to długa historia i być może jak zbiorę siły to napiszę jak to wszystko wyglądało.

Dziękuję ludziom który byli na tym blogu.

Dodawaliście jej otuchy i nadziei na lepsze życie,  nieraz patrzyłem na nią jak pisała posta albo odpowiadała na komentarze jak na jej twarzy pojawia się mimowolny uśmiech. Dziękuję za te chwile radości które przezywała dzięki wam.



Jeżeli ktoś z was ma chęć uczestniczyć w pogrzebie Ewy to zapraszam w

sobotę o godzinie 12:00 do zakładu pogrzebowego przy ulicy Kościuszki 16 w miejscowości Ostrów Mazowiecka skąd odbędzie się wyprowadzenie Ewy w jej ostatnią drogę na tym świecie.

Prosiła by nie kupować kwiatów a pieniążki przeznaczone na nie wpłacić na jakieś hospicjum zajmujące się ludzmi z nowotworami.




Kończę i tak nie wierzę że aż tyle udało mi się napisać gdyż w głowie wciąż huczą mi jej ostatnie słowa jakie wymawiała walcząc o każdy haust tlenu: 

"Miśku kocham cię , będę zawsze nad wami czuwać. Czy to już wszystko"

Odpowiem bo nie wiem czy słyszałaś: Nie to nie wszystko. Spotkamy się jeszcze na pewno tylko czekaj na mnie. Kocham cię i dziękuję za każdą sekundę spędzoną razem. Do zobaczenia skarbie.

Zrozpaczony Mąż




139 komentarzy:

  1. Drogi Michale, najszczersze wyrazy współczucia...Nie mogę w to uwierzyć
    Nie tak miało być
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  2. O, mój Boże...
    Podświadomie wiedziałam, ale odsuwałam od siebie straszną myśl, że Ewunia odchodzi.
    Łzy same ciekną mi po twarzy...dobrze wiem, co Pan czuje i nie jest to pusty frazes - moje ukochane Dziecko też zmarło na raka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Michale nawet nie wiesz jak Ci współczuję tak bardzo ją lubiłam chociaż jej nie znałam osobiście cały czas myślałam o niej ale czułam, że ona nie wie wszystkiego żal żal, że tacy ludzie muszą odchodzić.Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  4. wyrazy współczucia, podziwiam Pana, że potrafił w tych ostatnich chwilach być z tym wszystkim sam
    dużo siły na najbliższy czas

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie mi przykro, wciąż miałam nadzieję że mimo wszystko ten koszmar skończy się dobrze ale czytając ostatnie posty Ewy czułam że tak nie będzie. Walczyła do końca, niestety nie miała dość szczęścia w nieszczęściu...
    Michale bądź silny dla Kasi

    OdpowiedzUsuń
  6. Przykro tak bardzo mi przykro...........ale sptkacie sie kiedys !sercem z Wami

    OdpowiedzUsuń
  7. MEDYCYNA ZABIJA!!!!!!!!!!!!

    Kolejny dowód na to, że "medycyna" nie wie albo nie chce wiedzieć jak wyleczyć!

    Bardzo kibicowałam Ewie, była cudowną osobą, na początku leczenia miała bardzo otwarty umysł, później chemia zaczęła mieszać jej w głowie, powodować strach;(

    Wierzyć mi sie nie chce, że tak szybko to sie skończyło:( Paula z bloga Paula i Pan śmieciuch też zmarła bo zabrakło jej tchu. Jak to sie dzieje, że osoby chore na nowotwory umierają z innego powodu niż nowotwór? Otwórzcie oczy!

    NIGDY NIE UWIERZĘ W TĄ MEDYCYNĘ!

    Żegnaj Ewu:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowieku - zastanów się dłużej zanim coś napiszesz - to nie pora i nie miejsce. Odpowiem Ci krótko - ludzie chorzy na nowotwór umierają nie z innego powodu, niż nowotwór. Nowotwór wyniszcza ich organizm. o dlatego "braknie im tchu". Każdy z nas, jak przyjdzie jego czas będzie w sytuacji, gdy "zabraknie mu tchu" i wiara w medycyną, bądź nie - nie ma tu nic do rzeczy.

      Usuń
    2. Tak, mój Syn zmarł nie "na nowotwór", tylko na skutek zapalenia płuc.Na pewno do tej choroby by nie doszło, gdyby nie nowotwór rozsiany w płucach.
      Proszę wiec nie pisać bzdur.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Nieprawda - mój Syn w ogóle nie dostał chemii - nie zdażył, w Jego przypadku choroba postepowała piorunująco.
      Może wreszcie "znawcy" tematu łaskawie przestaliby się tu wypowiadać i ranić uczucia bliskich Ewuni?

      Usuń
    5. Nie karmcie proszę trolla :(.

      Usuń
  8. nie po taki wpis tu zajrzalam...
    bardzo, bardzo mi przykro...
    bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewuniu kochana nie mówie żegnaj lecz do zobaczenia. Panie Michale najszczersze kondolencje. Boże tak mi przykro tak trzymałam kciuki tak wierzyłam. Niedawno tu trafiłam . Ewuniu czuwaj i czasem i nade mną.Magda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak bardzo mi przykro:((((
    Pani Michale proszę się trzymać dla tej malutkiej dziewczynki:(
    Brak mi słów:(
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamietam Ewe z pieknymi kreconymi wloskami i te oczy ....cieple i dobre i silne . Mala silna Ewa !!! na zwsze w secu...
    Michal wiem, ze slowa nie ukoja Twojego bol...ale wiele osob jest z Toba moze nie namacalnie ale jestesmy!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak bardzo, bardzo smutno. Siły, Michale.

    OdpowiedzUsuń
  13. to jakas czarna seria ... Rany tak bardzo mi przykro:((((( najszczersze wyrazy współczucia.straszna wiadomosc:((((((

    OdpowiedzUsuń
  14. nie ma takich słów, ktore by tutaj pasowały...

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mi przykro, leżałam z nią razem na sali. Odwiedziłam Ewe w poniedziałek z nadzieją, że zobaczę ją w lepszym stanie. Ale niestety. Przechodziłam przez wszystkie etapy choroby nowotworowej z moim tata, który zmarł pół roku temu więc miałam świadomość w jakim ona jest stanie. Ale do końca nie poddawała się. To wszystko jest takie niesprawiedliwe!Współczuje Wam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo, bardzo mi przykro.
    Moje najszczersze kondolencje
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  17. Brak mi słów. Jak to? Przecież miał być wypis do domu...Przecież jeszcze we wtorek... Tak bardzo mi przykro.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak bardzo chciałam, żeby jej się udało. Tak bardzo. A teraz cieszę się, że przynajmniej nie wiedziała o tym leku, że nie musiała się tym martwić. I że miała tak dobrego męża. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  19. Brak mi słów... Dużo siły dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  20. O mój Boże,tak mi przykro.Dlaczego Bóg zabiera matki małym dzieciom,czemu nie pozwoli im wychować te kruszynki?Dużo sił dla pana i ukojenia dla Katrinki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Proszę nie robić tu wtrętów religijnych ( czy też antyreligijnych)- to nie uchodzi w takim czasie i miejscu.
    Przy okazji - a kto powiedział,ze Bóg zabiera ludzi? To dość naiwne i niemądre twierdzenie, z całym szacunkiem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Łzy same cisną się do oczu po przeczytaniu tej wiadomości... Tak bardzo mi przykro. Dużo sił dla Pana, Panie Michale, i małej córeczki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Żegnaj kochana siostrzyczko... byłaś niesamowita przez cały ten czas kiedy walczyłaś z chorobą, ale i zawsze od kiedy pamiętam... Podziwiałam Cię za to jaka jesteś zaradna w życiu i silna, choć jednocześnie taka drobna i delikatna. Serce mi dzisiaj pękło kiedy dowiedziałam się że to już koniec, że więcej już się nie zobaczymy, nie pogadamy i choć nie mogę znieść tego, że życie przewidziało dla Ciebie taki brutalny scenariusz to czuję, że nie wypada mi się rozklejać... bo ty byłaś taka dzielna. Do zobaczenia kochana... Będziesz na zawsze w moim sercu!
    A Tobie Michał życzę dużo siły, trzymaj się chłopaku. Cieszę się, że Ewa trafiła na takiego wspaniałego męża.
    Ania.

    OdpowiedzUsuń
  24. Michale,
    nie poznaliśmy się ale Ewa zawsze tak ciepło mówiła o Panu i o Kasi,tak bardzo była wdzięczna Panu i Pana mamie za to,co dla niej robiliście...Dopiero co mówiłyśmy,że się nie damy...strasznie mi przykro.Serdeczne wyrazy współczucia dla Pana i całej Rodziny.
    Annamarchewa

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo, bardzo mi przykro i smutno. Najszczersze wyrazy współczucia dla Bliskich.

    OdpowiedzUsuń
  26. jest mi strasznie przykro, kibicowałam Ewci bardzo mocno. Chorowałam na tę samą chorobę. Niepojęte jest dla mnie jak różnie reaguje ona na leczenie. A wszyscy wkoło jak słyszą ziarnica mówią "to najlepsze co mogło dopaść"...no jak widać to nieprawda. Będę w sobotę o 12 myśleć o Ewci i o Tobie, małej Kasi. Będę wtedy na pogrzebie mojej znajomej, która wczoraj nad ranem zmarła na nowotwór, zostawiła męża i małego synka. Jest we mnie żal, że tak się dzieje. Michale, bądź dzielny. Tylko tyle mogę napisać.

    OdpowiedzUsuń
  27. tak mi przykro...nie wiem co napisać...żal

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochana Ewuniu spoczywaj w pokoju <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiałam Ewę za jej niesamowity dar pisania tego bloga,czuć było jaką jest niesamowitą ,super osobą!!!!!!!!!!

    Bardzo mi przykro,wyrazy współczucia dla Najbliższych....
    Ewuniu spoczywaj w pokoju...

    Ata

    OdpowiedzUsuń
  30. Michał, to bardzo smutny dzień i bardzo smutna wiadomość... Ściskamy Ciebie i Kasię, życzymy Wam dużo siły. A Ewuni wysyłamy dobrą moc, żeby po drugiej stronie już nic nie stawało jej na drodze.

    Jesteśmy z Wami myślami i sercem. Ciągle trzymaliśmy kciuki i wierzyliśmy, że wszystko wróci na dobrą drogę.

    Kochana Ewcia... To nie fair, że tak szybko musiała nas opuścić.

    Żal.
    Ściskamy, Adam i Ola Kaczanki

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem wstrząśnięta! Nie takich wiadomości się spodziewałam. Michale, dużo, dużo siły dla Ciebie. Ewuniu, spoczywaj w pokoju [*]

    OdpowiedzUsuń
  32. Panie Michale, Ewunia była Kobietą wspaniałą, niezwykłą, tak bardzo była mi bliska, choc nigdy się nie widziałyśmy...Była tak bardzo silna-tą siłę przekazywała rownież Nam, to dzieki Niej uświadamiałam sobie co jest ważne..
    Panie Michale tej siły życzę Wam - Panu, Kasi, Pana Mamie( o której tak ciepło mówiła Ewunia) i wszystkim bliskim.
    Będę się modliła za Was i jak zawsze za Ewunię..
    Z modlitwą...Ula

    OdpowiedzUsuń
  33. Tak mi przykro, nie spodziewałam się takiej wiadomości. Miałam nadzieję, że Ewa dostanie lek i będzie lepiej. Wyrazy współczucia. Kamila

    OdpowiedzUsuń
  34. Przeczytałam kiedyś całego bloga Ewy.
    Później podczytywałam od czasu do czasu.
    Nie spodziewałam się.
    Tym bardziej, że Nowy Początek miał miejsce dwa dni po ostatniej notce...

    Bardzo to trudne wszystko, bardzo...
    Adam i Ewa - i mała Kasia, i Ty, Michale...
    Jestem za mała na takie życiowe okoliczności.

    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  35. nie ma słów, które można napisać.
    moje kondolencje..

    OdpowiedzUsuń
  36. Tak dzielnie walczyła...
    Zawsze będzie w moim sercu

    OdpowiedzUsuń
  37. Najszczersze wyrazy współczucia ;(

    OdpowiedzUsuń
  38. Michale Drogi, bardzo Wam współczuję. Modlę się w Waszej intencji. Katka

    OdpowiedzUsuń
  39. Panie Michale, poznałam Ewę w CO w sierpniu, leżały z moją córką na jednej sali. Moja Agnieszka zmarła 21 września br na to samo gówno co Ewa . Miała 27 lat. Agnieszce przyznali SGN ale bardzo długo czekaliśmy na zgodę NFZ, tylko nie zdążyła go dostać.Teraz zaczynam myśleć, że chyba specjalnie tak zwlekają. Na bloga Ewy trafiłam przypadkowo, wspomniała w nim o mojej Agnieszce, napisałam do Ewy meila, z którego ucieszyła się. Pytała jak umierała Agnieszka, nie napisałam Ewie prawdy. Obie umierały tak samo, te same objawy, wszystko się pokrywało. Spłakałam się dzisiaj bardzo, czytając Pana wpis, wszystko w nas odżyło. Kibicowaliśmy Ewie z całego serca, miałam nadzieję, że chociaż Jej się uda. Nie udało się. Tak bardzo Wam współczujemy ja i moja rodzina. Życzymy mnóstwo sił. O Ewie nie zapomnę. Pamiętam ją doskonale, drobniutka, cichutka, uśmiechająca się z nad laptopa, płacząca na szpitalnym korytarzu...Teraz będę się modliła za nie obie. Hanna L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się modlę za obie Dziewczyny.
      Hanno, też jestem mamą po stracie dziecka z powodu nowotworu-dobrze obie wiemy, co to oznacza.
      Mój Synek też się na dobrą sprawę udusił...
      Głęboko współczuję i tulę.
      To już prawie cztery lata, a tak jakby było wczoraj...

      Usuń
    2. Dziękuję Urszulo. Obie wiemy, że tych ran nie zagoi czas a tęsknota za naszymi Dziećmi z każdym dniem jest większa. Ja również mocno Cie przytulam. Hanka

      Usuń
    3. Tak, Haniu,pomimo naszego bólu i tęsknoty musimy tu trwać, dopóki czas nas z z naszymi Dziećmi nie połączy.
      Jeszcze więcej ciepłych uscisków ślę.
      Myślę o Bliskich Ewuni - też tak młodo odeszła...
      Ula

      Usuń
    4. Pani Haniu. Ewa kazała mi zadzwonić do Pani w przeddzień śmierci.

      Dzwoniłem ale pani miała Pani wyłączony telefon. Nie wiem co chciała osiągnąć tym ale może żeby przygotowała mnie Pani na to co nastąpi.

      I tak nic nie dało by rady przygotować na takie okropieństwa.

      Pozdrawiam Michał

      Usuń
    5. Panie Michale, prosiłam Ewę o telefon bo tyle chciałam Jej powiedzieć...Nie mogę się od wczoraj odnaleźć tym bardziej, że poznałam Ewę.Ten mój cholerny telefon wyłącza mi się od śmierci mojej córki codziennie po kilka razy.Bardzo żałuję, że nie mogłam z Panem porozmawiać, ale w meilach moich do Ewy ma Pan mój telefon albo adres meilowy. Bardzo chciałabym z Panem porozmawiać o ile oczywiście Pan będzie sobie tego życzył. Przed Wami okrutnie ciężki dzień,życzę siły do przetrwania. Ja również skremowałam Agnieszkę i nie wyobrażam sobie innego pochówku. Ludzkim gadaniem proszę się n ie przejmować, ludzi sie nie zmieni. Proszę, jeżeli zechce Pan tylko się ze mną skontaktować - nieważne kiedy, to naprawdę bardzo będę wdzięczna. Nie da się napisać tego co chciałoby sie powiedzieć. Całym sercem ja i mój mąż jesteśmy z Państwem. Mam wnuczkę w wieku Kasi i serce mi się kroi jak o Kasieńce myślę. A myślami jestem z Wami cały czas. Pozdrawiam, Hanna Lewandowska

      Usuń
    6. Napiszę do Pana meila na adres Ewy. Hanka

      Usuń
  40. Bardzo mi przykro... Czytałam ją cały czas i kibicowałam. Wierzyłam, że się uda. Bardzo współczuję. Danusia S-j

    OdpowiedzUsuń
  41. bardzo smutno czytaczka wierna babcia lidzia 54

    OdpowiedzUsuń
  42. Tak bardzo chciałam przeczytać inne wieści.
    Nie znajduję ani jednego słowa.

    OdpowiedzUsuń
  43. Wyrazy współczucia....
    Bezgraniczny żal...

    OdpowiedzUsuń
  44. Przemiła dziewczyna.
    Ostrów Mazowiecka- małe- bliskie mi miasteczko.Bywam tam od czasu do czasu. Dowiem się i kiedy tam będę zapalę światełko za jej młodą duszyczkę. Znajdę.
    Tak mi przykro Panie Michale. Tak przykro. Tulę malutką Kasię.
    Ogromny żal.

    OdpowiedzUsuń
  45. Tak mi przykro, Ewunia byla wspaniala dziewczyna, nie znalam jej osobiscie, ale lubilam tutaj zagladac, pieknie pisala o codziennym zyciu i o Was...duzo sily Panie Michale...

    OdpowiedzUsuń
  46. Bardzo, bardzo przykro. Nie spodziewałam się, że tak szybko jej zabraknie. Za szybko, dla Pana, dla Kasi. Dziękuję za wpis, mimo iż tak bolesny. Ewa była cudowną osobą, to się wie, mimo, iż nigdy Jej nie poznałam.

    OdpowiedzUsuń
  47. Michał, żadne słowa nie oddadzą tego jak bardzo mi przykro, że Ewcia odeszła, moja kochana Aderfi.
    Żałuję, że nie było mnie blisko, chociaż myślałam o niej każdego dnia.
    Cieszę się jednak, że to właśnie Ciebie miała do końca przy sobie.
    Bądź silny dla niej, dla siebie, dla Kasi.
    Ściskam Was oboje mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusiu dziękuje że napisałaś wtedy o blogu Ewy....
      Tule Cię bardzo mocno bo wiem że cierpisz po stracie swojej Αδελφή. Bo przecież byłyście prawdziwymi Siostrami!!.... :'(

      Usuń
    2. Ostatnim życzeniem Ewy było żeby ją skremować. Nie dość że rodzina przeciwko mnie to jeszcze taka mieścina mała że pęknie od plotek.

      Ale dążę do tego Bogusiu że twoje zdjęcie jakie zrobiłaś Ewie w Powsinie będzie stało przy urnie. Zdjęcie jest piękne i Ewa na nim również.

      Dzięki że chwile spędzone z tobą były dla niej takie szczęśliwe.

      Pozdrawiam Michał

      Usuń
    3. Niech Pan się nie przejmuje głupim ludzkim gadaniem.
      Ja też kazałam spopielić ciało mojego Syna, zresztą sam kiedyś powiedział ( a dużo mówił o śmierci ) "jakby mi się coś stało, to mnie spalcie".
      Na pogrzebie jeden z wujów autorytarnie i z dużą dozą pogardy oświadczył "ja bym nie pozwolił spalić swojego dziecka"...( bez komentarza ).
      Panie Michale, wiem, ze jest ciężko i będzie ciężko - trudno znaleźć tu jakieś sensowne słowa pociechy - to po prostu musi boleć i nie wiadomo, kiedy wyboli do konca, nieraz nigdy...
      Biedna mała Kasiunia, na pewno pyta o swoja Mamę - tak trudno jest wytłumaczyć maleństwu, to co się stało...
      Jestem przy Was ciepłymi myślami.
      Ula

      Usuń
    4. Trzeba uszanować wolę zmarłej osoby, gadanie innych niech Pan puści mimo uszu. Ludzie zawsze muszą wtrącić trzy grosze. Tak to już jest.

      Usuń
    5. Panie Michale, bardzo mi przykro, przesyłam myśłi i energię.

      Nasza Mama też była pierwszą osoba w naszym mieście, która była skremowana, tak chciała i my się tym kierowaliśmy.Z doświadczenia wiem, że łatwiej Panu będzie być lojalnym wobec żony niż wobec innych osób " zainteresowanych" sytuacją.
      Proszę myśleć o sobie i córeczce - to jest ważne, to się liczy.
      Gdyby potrzebował Pan wsparcia w jaki sposób przygotować córeczkę , jak z Nią rozmawiać- mogę pomóc, mam takie doświadczenie zawodowe i robiłam to też w swojej rodzinie.
      Agnieszka

      Usuń
    6. Myślę, że bardzo dobrze Pan robi spełniając wolę pani Ewy, wydaje mi się też, że dla Waszej córki taki pogrzeb będzie mniej traumatycznym przeżyciem niż tradycyjny, będzie pamiętała Mamę za życia. Jeszcze raz wyrazy współczucia.Kamila

      Usuń
    7. Panie Michale,
      z przykrością przeczytałam o śmierci Pana żony. Proszę przyjąć moje kondolencje. Nie znałam Pańskiej żony a tym bardziej ona mnie, do napisania tych kilku słów poniekąd zmusiła mnie Pańska informacja o kremacji. W 2009 roku zmarł mój tata, przez kilka lat w żartach mówił w rodzinie, że ma być skremowany. Uszanowałam jego życzenie. Również mieszkam z małej miejscowości, gadania było co nie miara, ale oczywiście żaden odważny bezpośrednio do mnie swoich uwag nie skierował. I dobrze, bo g...o by mnie to obchodziło. I muszę powiedzieć, że sam pogrzeb w urną zamiast trumny jest łatwiejszy, nie umiem tego inaczej określić ale tak to właśnie odczułam, byłam spokojna. Panu i Kasi dużo miłości i spokoju na nadchodzące dni życzę.
      pozdrawiam asia

      Usuń
  48. :'( Michal współczuje całym sercem... Nie mogę uwierzyć że Ewa odeszła.... Bądź silny dla Kateriny i płacz kiedy tylko zapragniesz... Sam wiesz co jest teraz dla Was najważniejsze... Trzymajcie się mocno! Utul mocno Kasie ode mnie!
    Ewuś miałyśmy umówić się na szanty... Miałam do Ciebie przyjechać.... Teraz Ty musisz na mnie poczekać tam na górze! Będę za Tobą tęsknić :'(

    OdpowiedzUsuń
  49. była najwspanialszą osobą jaką znałam w moim sercu pozostanie na zawsze dobrze że już nie cierpi kocham michał Ewuś Kamila

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo mi przykro
    Dobrze, że szpital umożliwił Wasze intymne pożegnanie

    Tyle słów by się chciało napisać, ale to tylko słowa.
    Modlę się za Ewę i za Was-Michale i Kasieńko

    OdpowiedzUsuń
  51. Żadne słowa nie oddadzą mego smutku. Ewa była wspaniałą osobą: ciepłą, wrażliwą, piękną...
    Bardzo bym chciała uczestniczyć w pożegnaniu Ewy, niestet jest to niemożliwe. Pieniążki, które bym przeznaczyła na kwiatki przeleję jutro na hospicjum dla dzieci z chorobami nowotworowymi. Ewa tego właśnie chciała.
    Może dołączycie?
    http://hospicjum.lublin.pl/zaangazuj-sie/


    am

    OdpowiedzUsuń
  52. Proszę przyjąć wyrazy współczucia.
    Bardzo żałuję, że nigdy nie napisałam Ewie, że ją podziwiam i czytam z wielką nadzieją na lepsze jutro.

    OdpowiedzUsuń
  53. Proszę pamiętać, że gdzieś w świecie, jest ktoś kto o Panu myśli, tuli i razem płacze...Śmierć tak bardzo boli, rozumiem

    OdpowiedzUsuń
  54. Tak bardzo mi źle. Ewa do końca wierzyła, że wyzdrowieje. Ja też w to wierzyłam. Nie tak miało być :( Dla Ewy [*]

    OdpowiedzUsuń
  55. Ostatni raz widziałyśmy się z Ewą 6 lat temu, kiedy razem wylądowaliśmy na Kosie. To były wesołe, trochę szalone 4 miesiące wyjęte z życiorysu :) Potem nasz kontakt się urwał.. każdy wrócił do codzienności, gdzieś na jakimś portalu podpatrzyłam Ewy zdjęcia ze ślubu i szczerze gratulowałam. Lata mijały.. Nawet nie wiedziałam o jej chorobie. Żałuję, bo Ewa była tak miłą i tak serdeczną osobą, jaką rzadko można spotkać. Mimo tylu lat doskonale pamiętam jej uśmiech i życzliwość :) I na pewno nigdy go nie zapomnę! Z tego bloga mimo wielkiej tragedii czuć jeszcze większą miłość.. to wspaniałe że Ewę w tych ciężkich chwilach wspierały tak kochające i tak oddane osoby. Nie potrafię sobie teraz wyobrazić co Państwo czujecie. Proszę przyjąć moje najszczersze kondolencje i wyrazy współczucia. Życzę Państwu przede wytrwałości w tych ciężkich chwilach i ukojenia bólu!
    Pozdrawiam.
    Edyta Borowska

    OdpowiedzUsuń
  56. Pokój Jej duszy.

    OdpowiedzUsuń
  57. Ewuniu kochana...

    OdpowiedzUsuń
  58. Czytałam bloga Ewy od dawna,z jej postów bił zawsze taki spokój i nadzieja,podziwiał ją za to po cichu,żałuje że nigdy jej tego nie napisałam.Niezmiernie zasmuciła mnie wiadomość o jej śmierci

    OdpowiedzUsuń
  59. Niebo wczoraj cały dzień płakało. Nie wiedziałam dlaczego. Teraz już wiem. Nie mogę przestać myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  60. Ja niedawno trafiłam na bloga Ewy, ale od tego czasu zaglądałam codziennie. Miałam ogromną nadzieję, że Jej się uda. Wyrazy współczucia dla bliskich.
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  61. Bardzo, bardzo smutna wiadomosc. Ewa byla wyjatkowo skromna, wrazliwa i delikatna osoba. Nie prosila o pomoc i miala wielka nadzieje i ufnosc, ze medycyna Jej pomoze. Kto wie, moze gdyby wczesniej dostala ten wyczekiwany lek byloby inaczej?
    Odmowa refundacji leku, ktory stwarzal mozliwosc poprawy Jej stanu zdrowia jest zbrodnia. Wiele osob chcialo Ewie pomoc, ale Ona ciagle wierzyla ze dostanie to co Jej sie nalezy jako ciezko choremu czlowiekowi i obywatelowi tego kraju.
    Bardzo wspolczuje Michalowi, Kasi i pozostalej rodzinie tak wielkiej straty.
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Basiu, to naprawdę jest zbrodnia. Mojej córce przyznali co prawda ten lek ale zwlekali tak długo, że nie doczekała. Zabrakło jej kilku dni. Ja myślę, że to jest celowe i ze strony NFZ i ze strony lekarzy, którzy wniosek
      złożą i nic....Nie ponaglają i nie pilotują tej sprawy jak należy. A czas zawsze działa na niekorzyść chorego. Pozostaje żal, wściekłość i bezsilność.
      A Ewa naprawdę im wierzyła, tak jak Pani pisze. Moja Córka też wierzyła i była bardzo szczęśliwa, że go dostanie. Hanna L.

      Usuń
    2. Pani Haniu,
      Pani wlasnie to wie i rozumie najlepiej. Ogromnie Pani wspolczuje i wiem, ze ten zal pozostanie na zawsze. Bliscy chorych do konca zadaja sobie pytanie, "czy zrobilem wszystko co w mojej mocy". ale w tym kraju ludzie naprawde sa bezsilni.
      Ja wyjechalam z Polski.Sercem i myslami jednak jestem z ludzmi ktorzy tu zyja, bo to ciagle moja ojczyzna.
      Cos sie stalo z tym spoleczenstwem. Wielu ludzi nie obchodzi los innych, nawet jesli od ich decyzji zalezy czyjes zycie.
      Bardzo serdecznie Pania pozdrawiam.
      Basia

      Usuń
    3. Słuchajcie, a może oceniacie to zbyt pochopnie? Też kibicowałam Ewie - z całego serca. Ale nie jestem lekarzem. Może lekarze wiedzieli, że ten lek nie pomoże, może wyniki na to wskazywały.
      Wiecie - ja współczuję lekarzom, którzy muszą podejmować tak trudne decyzje. Przecież oni nie są w stanie z własnej kieszeni płacić za terapię. Muszą na podstawie wyników ocenić, jak przyznawać finansowanie. Nie sądzę, że w innych krajach każda terapia jest finansowana każdemu. To są potwornie trudne zagadnienia, ale spójrzmy na wszystko w duchu, jaki był na tym blogu - szukając dobra, a nie spodziewając się po ludziach wszystkiego najgorszego.

      Usuń
    4. hmmm... chyba to wie tylko Najwyzszy czy dany lek zadziała, zaden lekarz, zaden czlowiek nie ma prawa i nie jest w stanie tego ocenic...

      Usuń
    5. I tu się z Tobą w pełni zgadzam, że tylko Najwyższy wie.
      Mnie chodziło bardziej o konkret - masz 100zł, zgłasza się do Ciebie ileś osób z prośbą w wsparcie, przekraczające tę kwotę. Wtedy musisz dokonać wyboru. Jak uznasz - nie pomogę nikomu - też będzie to wybór. Też można będzie górnolotnie powiedzieć - nie miał/a prawa oceniać, że ja potrzebuję w mniejszym stopniu, niż ten komu pomógł/pomogła. A jednak w realnym świecie, ciągle dokonujemy takich wyborów.

      Usuń
  62. Najszczersze kondolencje. Bardzo mi przykro.

    OdpowiedzUsuń
  63. Smunto....bardzo
    Była pełna nadziei.
    Nie wiedziała wszystkiego. Czy to dobrze? Czy nie lepiej odchodzić w pełni świadomie? Trudne pytania....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patrzac z wlasnej perspektywy...lepiej nie wiedziec ...

      Usuń
  64. Piekna,madra,nie oceniajaca,delikatna i wrazliwa..potrafiaca na prawde sluchac i patrzec-to Ewcia..jescze wiele innych cech o ktorych moglabym pisac i pisac..zawsze bedziesz w moim sercu i nikt nie wypelni Twojego miejsca na ziemi.. Kocham Cie,Emilia

    OdpowiedzUsuń
  65. KOCHANA,dziękuję za Twój uśmiech,słowa,wspólnie chwile...na zawsze w moim sercu...
    Kazia

    OdpowiedzUsuń
  66. Spoczywaj w pokoju Ewuniu <3
    Czytałam ten blog od dłuższego czasu, byłam pewna że Ewie się uda, niestety stało się inaczej ;(
    Od Ewy biło niesamowite dobro, bezkonfliktowość, miała niezwykły dar pisania. Będzie mi jej brakować;(

    OdpowiedzUsuń
  67. po raz pierwszy weszłam na ten blog po raz pierwszy dowiedziałam się o EWIE... za późno ale też po raz pierwszy chyba od bardzo dawna dane mi było poznać w tym wpisie czyjegoś Męża choć złamanego okropną stratą to tak dzielnego, tak dzielnego umiejącego w dniu śmierci żony wyjść z siebie i pisać z wdzięcznością do innych mimo że się tu przedłużyć życia nie udało.Panie Michale przeokropnie mi przykro i smutno. Wiem że życie zaczyna się dopiero po tamtej stronie dałabym się pokroić za tę pewność zobaczycie się jeszcze. Pozwól sobie na łzy pozwól sobie na słabość a potem zbierz się i żyj dla dzieci dla Niej a jak znajdziesz chęć to i dla siebie jeszcze.Ona pewnie tego bardzo pragnie... Niech Ewunia spoczywa w Pokoju.

    OdpowiedzUsuń
  68. Ewusia, wieczny odpoczynek Tobie i wyrazy wspolczucia i glebokiego zalu dla Twojej Rodziny.
    Bardzo Wam wspolczuje! Ewcia byla cudowna dziewczyna, wspaniala kolezanka, zawsze wesola, uczynna i kochana. Chodzilysmy razem do szkoly na Ogrodowej, to byly fajne czasy.
    Ewcia, zawsze bede Cie pamietac z tymi orzechowymi wielimi lokami i pieknym dobrym usmiechem!

    Magda Ch.

    OdpowiedzUsuń
  69. tak mi przykro wyrazy wspolczucia :(

    OdpowiedzUsuń
  70. Najszczersze wyrazy wspolczucia. Od kilku dni nie daje mi spokoju informacja, ze Ewa nie byla swiadoma nadchodzacego konca. Nie oceniam, tylko po prostu mysle, na pewno bylo jej latwiej ale odebrano jej mozliwosc pozegnania sie, zostawienia pamiatki dla Kasi, listu - czegos, co byc moze pomogloby temu dziecku w zblizeniu sie kiedys do Mamy, ktorej przeciez nie bedzia pamietac. To strasznie smutne i trudne. Ale oczywiscie Rodzina na pewno wiedziala lepiej jaka decyzje podjac, moze byly jakies przeslanki ku temu,by wlasnie tak sie zachowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa chciała zostawić list dla Kasi, dla mnie i pewnie jeszcze parę innych. Prosiła mnie o papier i długopis.
      Przyniosłem niestety nie miała już sił ani jak to się wyraziła głowy do napisania tego wszystkiego. A to było w poniedziałek.

      A że odejdzie w czwartek rano to było wielkie zaskoczenie. Wręcz gotów byłbym postawić wszystkie pieniądze że jeszcze będzie żyłą dużo dłużej, patrząc na jej zachowanie dnia poprzedniego.

      Michał

      Usuń
  71. Wiele razy słyszałam, że czasem ludziom się trochę poprawia przed śmiercią - może coś w tym jest. Może właśnie ta nadzieja, którą miała do końca sprawiła, że miała lepszy "poprzedni" dzień. Myślę o Was często. Życzę ukojenia cokolwiek by to miało znaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  72. Ewuniu,

    Wyrazy najszczerszego współczucia i głębokiego żalu dla Twojej Rodziny.
    Wierzę, że Tobie jest już lżej i patrzysz na nas z niebios.
    Siedziałaś za mną w ławce, zawsze uśmiechnięta,
    Nigdy nie zapomnę Twej dobroci i życzliwości. Byłaś po prostu - kochana.
    Będziesz zawsze w moim sercu.

    Wieczny odpoczynek racz Jej dać Panie.

    Koleżanka z Ogrodowej,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  73. Ewa+myslE ze nie miaa wrogw.Nasza przyjaz} zaczea sie 20 lat t
    emu.Zasiedlismy rayem w lawce.Wspierala, modlila ,Byla zawsze.Sluchalismz tego samego zespolu+NKTOB.Ewcia chciala sie roznic i miala innego idola+Jordana a jego brata Jonatana.W klasie 7+ej chcieli nas rozdzielic ale kochana Ewa wywalczyla ye ynow bzlismz razem.Lecz Ewa uczyla sie lepiej i rozdzielila nas szkola+bylo bardzo smutno....Wciay jednak nasze spotkania nie mialy konca.+Wyjazdy do mojej babci na wies +super.Bylismy szalone+zbior porzeczek w deszcz,wspolne spanie,dzskoteki+piechotka 10km. a poyniej radosnz taniecByly tey drobne nieporozumienia+byla bardzo czula+smucila sie ptaszkiem,ktorz wpadl za regal..18 ki,wesela...Pragnelam by byla u mnie starsza+tata jej nie pozwolil..Piachy+powrot autobusem,potkapal na na wlosy....pisalismz do siebie piekne listy o naszym zyciu.....Troche bzlo rozstania miedzy nami a po 5latach niespodzianka prosi na swoje weseleOdwiedzala nas jak tzlko mogla...pamietam+wesele bzlo wspaniale a potem ogromnaradosc+bedzie dzidzius+turlalam sie po trawie...I smutek+napisala ye odszed jej brat+na zawsze...Jej choroba+wiara i nazieja ze wyjdzie z tegoSzok zmarla wierze ye sie spotkamz+dla mnie yyje nadalbyla Aniolem+dla mnie ponad 20 lat +wspanialy skrzat+pokuj jej dusz.Jestem Michal z toba i Kasia

    OdpowiedzUsuń
  74. tam gdyie jest y powino byc y jest z a gdyie jetz powino bzc y

    OdpowiedzUsuń
  75. Wielka, wielka pustka.
    Na bloga trafiłam zaledwie klika dni przed śmiercią Ewy. Byłam pewna, że ma jeszcze czas, że zdąży pożegnać się z Kasieńką. Rozumiem, że chciałeś oszczędzić jej tych przykrych wiadomości, jednak nie rozumiem dlaczego ostatnich chwil nie mogła spędzić z Kasią, dlaczego w pełni świadoma, gdy miała jeszcze siły nie mogła napisać listów dla Kasi. To cudowne otrzymywać listy od osób nam najbliższych, których już nie ma w ważne dla nas dni. Ze wszystkich sił postaraj się aby Ewa zawsze pozostała w pamięci Twojej córki.
    Trzymaj się dzielnie i pamiętaj, że masz dla kogo żyć, a Twoja Ewa czuwa nad Wami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, gdy bardzo czegoś pragniesz - na przykład wrócić do swojego nowego mieszkania i zobaczyć meble kuchenne, nie mówiąc o rzeczach mega ważnych, jak "żyć" - to robisz wszystko, by się trzymać tej rzeczywistości. Oddalasz wtedy czynności związane z opcją "gdy mi się nie uda". Napisanie takiego listu, czy listów jest proste tylko w filmach i książkach. W życiu realnym to najwyższy wymiar ciężaru psychicznego. Może nie dało się tego pogodzić z trzymaniem się nadziei - "wyjdę z tego".

      Usuń
    2. Zgadzam się z Anonimem z 12:40

      Usuń
    3. Co do Anonima z 12:40. Nie mogła spędzić bo nie miała na to sił. Lekarze powiedzieli mi we wtorek rano że Ewa umiera, tego samego dnia widziała się z Kasią, w środę już nie chciała. Chciałem ją przywieść ale Ewa nie miała sił na zabawę. Lekarze na pytanie ile ma czasu wzruszyli ramionami że nie wiedzą. Nikt ani ja ani Ewa nie spodziewał się że tak niewiele. Domyślała się na pewno że jest źle widząc że moje oczy wypełniają się łzami jak tylko na nią spojrzę. Papier dostała tego samego dnia bo o niego prosiła ale jak napisałem nie miała do pisania głowy. Podejrzewam że morfina nie pozwalała jej na to.

      Nie było was tam a próbujecie oceniać. A anonimie z 19:53 jak będziesz w takiej sytuacji podziel się jak to rozwiązałeś. Życzę żebyś nie miał sobie nic do zarzucenia bo ja cały czas zarzucam sobie wiele rzeczy, chociaż starałem się zrobić wszystko co możliwe by Ewa żyła.

      Michał

      Usuń
    4. Codziennie tu zaglądam, nie mogę przestać myśleć o Ewie. Jest ze mną codziennie, chociaż znałam Ją tylko wirtualnie. Tak bardzo chciałam, żeby wyzdrowiała, tak bardzo...Zaczynając czytać tego bloga wyobrażałam sobie, że jest postawną brunetką, boże jak zobaczyłam jej zdjęcie na jednym z portali nie mogłam przestać ryczeć-anioł, to moje skojarzenie.Myślę, że nie jestem sobie w stanie wyobrazić co przeżywasz Michale ale z całego serca Ci życzę,takiej wiary i siły, która postawi Cię na nogi.Ewy nigdy nie zapomnę, to taki mój anioł.Edyta

      Usuń
    5. Panie Michale, to ja anonim z 12:40.
      Nie chciałam aby w ten sposób mnie Pan zrozumiał.
      Chodziło mi raczej o to, że Ewa, która jak swój wzór w walce z chorobą stawiała sobie Chustkę, tak samo jak ona chciała pożegnać się z najbliższymi. Przygotować córeczkę (chociaż w jej wieku to niemożliwe) na odejście, napisać listy na później. I oczywistym jest, że takie listy nie mogą powstać na kilka godzin czy nawet dni przed śmiercią. Człowiek potrzebuje na to czasu i dlatego też Ewa nie wiedząc o swoim stanie, nie mogła na czas ich napisać.
      Teraz to już nieważne. Teraz to Pan będzie mógł opowiadać Kasi jaką cudowną miała mamę i jak bardzo ją kochała. I to jest najważniejsze. Pamięć.
      Nie wolno się Panu obwiniać, nikt nie chce Pana oceniać.
      Teraz musi się Pan skupić na sobie i na Kasi. Ewa jest gdzieś nad Wami i czuwa każdego dnia, wierzę, że czas uleczy Pańskie rany i za jakiś czas myśląc o Ewie będzie się Pan uśmiechał a nie płakał.

      Usuń
  76. Panie Michale bardzo Panu współczuję z powodu śmierci żony, najbliższej Panu osoby. niech trzyma się Pan dzielnie nawet pomimo tych przytyków i delikatnych wyrzutów w kierunku Pańskim. Proszę nie tłumaczyć się przed tymi osobami, które wspólczują, którym bardzo przykro i żal, ale jednak piszą że nie rozumieją dlaczego zrobił Pan tak a nie inaczej bo jednak powinien był Pan zrobić inaczej.Ja wiem jak to jest gdy umiera najbliższa osoba na świecie, ukochana, ta moja osoba i jestem pewna że zrobił Pan to co było dla niej i dla waszego dzieciątka najlepsze.jJestem całym sercem z panem i Kasią. A z Ewą na pewno jeszcze się spotkacie, ja na przykład nie wyobrażam sobie nieba bez osób które kocham, za którymi tęsnie, nie wyobrażam sobie nieba bez mojego Jarka. pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  77. Żadne słowa nie oddadzą bólu, smutku, pustki, rozpaczy .... tak wiele za Wami, a przed Wami pamięć o Ewie i myśl, że kiedyś tam gdzieś będziecie razem bez bólu, jej cierpienia i Waszej troski

    chylę czoła, podziwiam, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  78. Bardzo mi przykro! Strasznie mi przykro! Zycie jest okrutne, niesprawiedliwe... Zycze zdrowia, wytrwalosci...

    OdpowiedzUsuń
  79. Tak bardzo mi przykro...trafiłam na blog Ewuni stosunkowo nie dawno.Przeczytałam od początku do końca...choć nie miał on nigdy nastąpić:( Wyrazy współczucia... Karolina

    OdpowiedzUsuń
  80. To jest najlepszy blog jaki czytałam. Wszystko takie przemyślane, pięknie literacko napisane. Wielka szkoda, że Ewie sie nie udało;( Panie Michale może napisze pan jak było naprawde?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całą prawdę macie na Blogu. Bez ubarwiania i bez kłamstw. Tak jak widział to chory.

      A to że po 3 chemii lekarz powiedział, że nie widzi szans dla Ewy, że nawet SGN nie pomoże na pierwotną odporność choroby niczego nie zmienia. Nie uwierzyłem w to co powiedział i nie powiedziałem jej tego.
      Mówił że zawsze może zdarzyć się cud. I w ten cud wierzyliśmy do końca.

      Patrząc jak dzielnie znosi chorobę bez słowa skargi do samego końca, zawsze mówiąc że są inni bardziej chorzy że i tak mamy szczęście, trudno było uwierzyć że lekarze wydali już na nią wyrok. Czekaliśmy na SGN który miał jej pomóc wbrew lekarzom. Nie doczekaliśmy się niestety.

      Jeszcze kilka rzeczy wartych wspomnienia znalazło by się ale nic to by nie zmieniło, jedynie zaspokoiło waszą ciekawość. A ja nie mam sił na zaspokajanie potrzeb innych, gdyż sam nie mogę się pozbierać.

      Michał


      Usuń
    2. Rozumiem i dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
  81. Zgadzam sie z powyzszym, to jest najpiekniejszy blog jakie kiedykolwiek czytala w ogole. Ewa tak pieknie pisala, ze po prostu zaden z poprzednich wszystkich blogow, ktore czytalam (a bylo ich duzo) traktujacych o chorobie onkologicznej. Jedyna Osoba, ktora sprawila, ze czytajac w gardle mocniej sciskalo i serce mocniej bilo. Dawala tyle mi tyle energii i nadzei, ze malo kto posiada taka zdolnosc od Boga. Piekne bylo to, ze pisala prawdziwie, szczerze i poruszajaco dajac do myslenia Nam wszystkim. Nie wiem co pisac juz i jak zakonczyc to zdanie. Po prostu mi niezmiernie przykro i zal...

    BabciaLidzia54

    OdpowiedzUsuń
  82. Zawsze się zastanawiałam co oznacza nazwa tego bloga. Diabli nadali (to jest dla mnie zrozumiałe)-blog nieRaku(tego już nie rozumiem). Ewa była bardzo inteligentną kobietą i jestem pewna że ma to jakieś znaczenie, pewnie jakaś gra słów której ja nie rozumiem. Ktoś to rozgryzł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to parafraza "Blog Roku"

      Usuń
  83. Ziarnica złośliwa nie jest rakiem, tylko nowotworem złośliwym układu limfatycznego. Nie ma raka układu limfatycznego, przypuszczam, że stąd nazwa.

    OdpowiedzUsuń
  84. Ale kosmiczne bzdury piszesz

    OdpowiedzUsuń
  85. Tego się nie dowiemy. W sumie nawet nie spytałem czemu taka nazwa. Ja przyjąłem że jest to wykrzyknik, którym Ewa mówiła chorobie wielkie NIE.

    A co do bloga to miała to być forma pamiętnika dla Ewy i dla Kasi.

    Teraz zostanie chyba Epitafium :(

    Michał.

    OdpowiedzUsuń
  86. Nie mogę przestać tu zaglądać. I wciąż myślę o Ewie i Jej najbliższych. Trzymaj się Michale. Katka

    OdpowiedzUsuń
  87. Dla mnie ten blog jest historią wielkiej kobiety, która toczyła bardzo nierówną walkę, dzielnie stawiała czoło strasznej chorobie. Pamiętnik, który uczy pokory każdego, kto tutaj zajrzy. Uczy jak doceniać każdy dzień i pokazuje kruchość życia i zdrowia. Dzięki niemu już wiem, że chociaż Ewy już nie ma to została po niej ogromna miłość, przyjaźń i pamięć. I to jest najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  88. Panie Michale Ewunia jest w mej pamięci i w sercu. Wspaniała kobieta ,ogromna siła i odwaga. Pisała bloga o cíężkiej walce ale słowami tak lekkimi jakby písała o zwykłym życiu. Bez krzyku rozpaczy ale z ogromną wolą walki. Niezwykła i wspaniała Ewa! Pozdrawiam Pana i Kasiulkę. Podziwiam także Pana,postąpił Pan własciwie. A teraz Pan toczy swą walkę z codziennością. I wiem że to trudne . Magda.

    OdpowiedzUsuń
  89. Pamiętam Ewa, tak brakuje mi twoich wpisów byłaś wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
  90. ja też pamiętam i w świąteczny czas myślą byłam z Panem, Michale i Kasią. Smutne takie święta..uściski.

    OdpowiedzUsuń
  91. Miesiąc minął niczym chwila . A ja wciaz sprawdzam bloga w oczekiwaniu wpisu Ewy...

    OdpowiedzUsuń
  92. Panie Michale uważam, że słusznie Pan postąpił nie mówiąc żonie całej prawdy o szansach na wyleczenie. Osobiście byłam świadkiem jak lekarz powiedział pacjentowi, że nie ma dla niego ratunku i chyba nie musze mówić że wcale to nie pomogło jego psychice i mimo że (ku zdziwieniu prowdzących leczenie) walczył przez wiele lat bardzo dzielnie kilka dni po tym jak odebrano mu nadzieję umarł.
    Bardzo Panu współczuję bo wiem co Pan teraz przeżywa. Całe szczęście jest Kasia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  93. Michale, oby rozpoczęty rok przyniósł Tobie i Kasi wiele siły i spokoju i oby miał w sobie dobre dni dla Was, Katka

    OdpowiedzUsuń
  94. patrząc z perspektywy swojej osoby również chorej na raka uważam , że to była najlepsa decyzja jaką mógł Pan podjąc. Nic tak nie podcina skrzydeł jak informacja o rokowaniach, statystykach i przypuszczeniach lekarzy. Wiem to po sobie i mówie z własnego doświadczenia. Wolałabym wielu rzeczy nie wiedzieć i walczyć w świadomości , że mam szansę. Niby mysle tak cały czas ale słowa lekarza aż hucza mi w głowie. Nie zdążyłam założyć rodziny, ale walczę dla moich najbliższych dla mojej mamy dla mojego taty... Widzę jak Oni cierpią i to jest dla mnie najgorsze do ogarnięcia. Wiem z własnego doświadczenia jak diametralnie zmienia się nastawienie pacjenta kiedy dostaje obuchem w twarz od lekarza czy od kogokolwiek innego. A taka jest prawda , że niezbadane są wyroki Boga i tylko On wie co Nas przygotował i jakie ma wobec Nas plany.
    Proszę nie przybierać sobie do siebie tych komentarzy pełnych dezaprobaty. Ci którzy tego nie przeżyli nie maja prawa zabierać głosu w tej sprawie. Jest Pan wspaniałym mężem, ojcem i tego można było Ewie pozazdrościć ...

    OdpowiedzUsuń
  95. Panie Michale, życzę Panu aby Nowy Rok przyniósł Panu przede wszystkim ukojenie bólu i nadzieję na lepszy czas.

    OdpowiedzUsuń
  96. Pamietam posty Ewy z bloga chustki, nie sadzilam, ze... bardzo, bardzo wspolczuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa pisała u Chustki? Możesz podać gdzie? Brakuje mi strasznie Ewy wpisów ;( Cudowna osóbka...

      Usuń
  97. ....dawno tutaj nie zaglądałam, skupiona na sobie...a teraz bardzo mi brak Ewy choć nasza znajomość to tylko ten blog...może spotkam ją..trzeba coś mieć na póżniej. Serdecznie pozdrawiam Pana Panie Michale. Al.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi brakuje jej wpisów...;(

      Usuń
  98. Ewuniuucaly dzen mysle dzis o Tobie

    OdpowiedzUsuń
  99. Ewciu, pamiętam o Tobie. Czas tak pędzi, ale gdzieś tam w głębi mego serca jest wspomnienie niezwykle pogodnej dziewczyny. Niedane nam było poznać się osobiście, ale poznałam Cię blogowo :)

    Do końca byłaś taka pogodna, walcząca mimo iż brakowało Ci sił. Mam nadzieję że Twój Mąż i Córcia radzą sobie z codziennością a Ty nad nimi czuwasz.

    OdpowiedzUsuń
  100. Very informative, keep posting such good articles, it really helps to know about things.

    OdpowiedzUsuń